W ramach wstępu i na potrzeby cyklu artykułów o współpracy z grafikiem, poruszę jeszcze temat definicji klienta.

Każdy z nas jest klientem :) Ty, ja, bez wyjątku. Jesteś klientem w piekarni, gdy kupujesz bułki. Jesteś klientem na poczcie, gdy wysyłasz list. Jesteś klientem u fryzjera, gdy siedzisz na fotelu, a fryzjer tworzy cuda z Twoich włosów. Jesteś klientem w banku, gdy wypłacasz pieniądze.


Z wyżej wymienionych przykładów zauważ dwie rzeczy: klientem jest osoba, która zdecydowała się i korzysta z danych usług lub produktów i co istotne – za te usługi, produkty płaci. I takiego klienta będę mieć na myśli w kolejnych artykułach o współpracy z grafikiem. Czyli nie mam na myśli osoby, która:w ogóle nie jest zainteresowana usługą lub produktem;

  • jest zainteresowana ofertą, zadaje pytania, ale w ostateczności nie podejmuje decyzji o skorzystaniu z usług czy produktów;
  • decyduje się na usługę lub produkt, ale później słuch o niej ginie;
  • jest zbieraczem pomysłów – projektów koncepcyjnych i za nie nie płaci
  • otrzymuje produkt lub usługę bezpłatnie

Bez problemu można by wymieniać dalej, ale już poprzestanę na tej liście.

A teraz od tej drugiej strony – co my, klienci, dajemy światu? Oczywiście pieniądze, które wcześniej zarobiliśmy, dostaliśmy, wygraliśmy lub znaleźliśmy. Sprawiamy, że wszystko finansowo się kręci i obraca, generujemy przepływ pieniędzy i przekazujemy pałeczkę dalej. Gdy kupujesz bułkę w piekarni, wydane pieniądze idą na wypłaty dla pracowników, dla pracodawcy (a jak!), na utrzymanie lokum, na podatki, na ubezpieczenie itd. Pracodawca i pracownik z kolei zarobione pieniądze wydaje na życie, rozrywkę, prezenty, pomoc innym itd. Ale, ale…żeby nie było tak przyziemnie, zarobione pieniądze są wydawane również na realizację marzeń, życiowych misji. Nasze wydane 2 zł w piekarni nie są byle jakimi pieniądzmi. Mają swoją wartość i mają spełniać swoje zadanie.

Co jeszcze klienci dają światu? Na pewno jakiś feedback. Czy to co właśnie kupili sprawdziło się, spodobało, czy jest użyteczne, sprawia radość, zaspokaja różnego rodzaju potrzeby. Czy ten produkt lub usługa ma w ogóle sens i rację bytu, czy jest faktycznie potrzebna.

A co jeszcze klienci dają światu? Mogą np. obdarzyć sympatią daną osobę – sprzedawcę, przedsiębiorcę, firmę. Mogą obdarzyć go swoim zaufaniem, lojalnością, serdecznością, sprawiać radość. Oczywiście mogą zdarzyć się i te nieprzyjemne kwestie, ale skupiam się na razie na tych pozytywnych aspektach.

Klienci są również i przede wszystkim inspiracją dla innych, dla firm, fundacji i różnego rodzaju organizacji. To dla nich są tworzone produkty i usługi, które mają na celu zaspokojenia różnego rodzaju potrzeby. Nawet nasza przykładowa bułka z piekarni, pomimo że kosztuje 2 zł i teoretycznie może ją mieć każdy, nie dla każdego ona jest. Jedni wolą bułki pszenne, drudzy graham, jeszcze inni z ziarnami.

A jeśli jesteśmy już przy potrzebach… Dlaczego chodzisz do fryzjera? By mieć nową fryzurę? Na pewno? :) Bo ja np. chodzę do fryzjera nie tylko po to by mieć nową fryzurę, ale po to by zrelaksować się, odpocząć, odciąć się od zgiełku codziennego dnia.

Można wysnuć tutaj wniosek, że klient nie tylko decyduje się na konkretne usługi i produkty, ale również na wiele innych czynników, które temu wszystkiemu towarzyszą. Obsługa klienta, współpraca, miejsce.

Pragnę skupić się w swoich wpisach nie tylko na docelowych zleceniach u grafika, ale właśnie na tej otoczce jaka im towarzyszy.

P.S. No to jak z tym fryzjerem u Ciebie? ;)