W ostatnim wpisie dotyczącym współpracy z grafikiem, przedstawiłam odpowiedzi na pytania zamknięte. W przeprowadzonej przeze mnie ankiecie nie zabrakło również pytań otwartych.

Jednym z nich było pytanie czy coś ankietowanego zaskoczyło podczas współpracy z grafikiem (np. długość trwania procesu projektowego). Ok. 30% udzieliło odpowiedzi, że nie. Z kolei reszta odpowiedzi była pozytywna – zaskoczenie in plus :) albo negatywna – zaskoczenie in minus.

Zacznę od tych drugich, czyli negatywnych. Co zatem zaskoczyło ankietowanych?


1. Trudność ze zrozumieniem potrzeb zamawiającego


Bądź co bądź, ale zrozumienie potrzeb klienta jest tutaj kluczowe i dotyczy to moim zdaniem każdej dziedziny. W przypadku branży kreatywnej, czasami trudnej jest opisać pomysł czy koncepcję słowami. Mówi się, że obraz wart jest więcej niż tysiąc słów. Jednak zanim ten obraz powstanie, zwłaszcza na zamówienie, trzeba go w jakiś sposób opisać.

Ogromną wagę odgrywa tutaj komunikacja między zamawiającym a grafikiem. Jednym z elementów dobrej komunikacji jest przede wszystkim uważne słuchanie co klient ma do przekazania. W przypadku spotkania w cztery oczy sprawa jest ułatwiona, ponieważ dochodzą jeszcze znaki niewerbalne tj. mimika twarzy, ton głosu, postawa ciała, gesty.

Komunikacja przez telefon – wiadomo, mamy węższe spektrum, ale zarazem szersze niż w kontakcie mailowym. Kontakt mailowy jest zdecydowanie trudniejszy pod względem wychwycenia prawdziwych intencji drugiej strony, ale to nie znaczy, że to nie jest do przejścia.

Spotkałam się z radą, że przy kontakcie mailowym, zamiast odpisywać od razu na wiadomość, warto wziąć głębszy oddech i poświęcić kilka, kilkanaście minut na czytanie wiadomości i analizowaniu jej. Zawadiacko dopowiem, że warto skupić się na tym co zostało napisane między słowami. Tak! Zwrócić uwagę np. na emocje. Nie zawsze to co jest napisane, adresat chciał konkretnie przekazać.

Należy wziąć też pod uwagę nasze emocje w chwili czytania maila. Jeśli jesteśmy zdenerwowani, to możemy błędnie odczytać komunikat. Dlatego warto odczekać te parę chwil.


KTO PYTA NIE BŁĄDZI

Oprócz uważnego słuchania (zwłaszcza w słowie pisanym ;) ) z pomocą przychodzą pytania. Kto pyta nie błądzi. Nie ma pytań głupich, zwłaszcza jeśli na szali mamy zrozumienie prawdziwych potrzeb klienta. Ale dotyczy to również i tej drugiej strony.

Osoby zamawiające projekt mogą mieć opory przed zadawaniem pytań – mogą obawiać się, że zostaną np. wyśmiane, albo że po prostu nie znają się na rzeczy lub pytają o jakieś „banały”, które w ostateczności mogą okazać się poważnymi sprawami. Zamiast uprawiać masochizm wewnętrzny, lepiej od razu rozwiać wątpliwości i rozwiązać dręczące kwestie. Bo to może mieć później wpływ na końcowy efekt projektu. Lepiej dogadać coś na początku, zanim projektant zabierze się za swoją pracę, niż później tracić dodatkowy czas na zmiany, których można było uniknąć.

Także pytania, pytania i jeszcze raz pytania – zarówno po stronie grafika jak i zamawiającego.


A CO JEŚLI NIE DZIAŁA?

A gdyby faktycznie ciężko byłoby zrozumieć drugiej stronie co mamy na myśli, z pomocą przychodzą dwa rozwiązania:

1) Narysuj to – po prostu. O talent tu nie chodzi, tylko o komunikację i przekaz.

Podam przykład ze swojego doświadczenia. Miałam i mam niektórych klientów, którzy przesyłają mi swoje rysunki (skany) jako uzupełnienie lub wyjaśnienie do pomysłu, idei.

I wiesz co? UWIELBIAM TO! Bez względu na to czy narysowany ludzik ma trzy nogi czy dwie – wiem co autor miał na myśli (i nie chodzi o liczbę nóg ;) ). Wystarczy, że spojrzę i już wiem. Takie komunikaty sprawiają mi dodatkową radość, nie dlatego, że rysunek może zabawnie wyglądać, ale fakt, że klient nie ma oporów i jest otwarty na komunikację ze mną. Celem jest wspólne zrozumienie i dogadanie się. Dzięki temu oboje przy okazji oszczędzamy czas.

2) Jeśli nie chcesz niczego rysować, albo ta forma przekazu nie wyjaśni Twojej myśli lub idei – innym rozwiązaniem jest przesłanie przykładów podobnych rozwiązań, stylu, kolorów, „klimatu” lub elementów, które się podobają.

3) Bonus. A jeśli temat dotyczy przeprojektowania np. strony internetowej, ulotki – czegokolwiek, można zrobić zrzut ekranu projektu i w jakimś programie nanieść lub zaznaczyć elementy do zmiany. Albo oznaczyć poprawki na wydruku i go później zeskanować.

HALO, TU ZIEMIA

Zdarza się tak, że osoby, z którymi mamy współpracować nadają na tych samych falach co my. Wtedy taka współpraca jest czystą przyjemnością, aż chce się rzec, że rozumiemy się prawie bez słów.

Jednak bywa i odwrotnie. Nie ma nici porozumienia, zrozumienia, ktoś czegoś „nie łapie”, ma inną wizję efektu końcowego i ogólnie coś ciężkiego wisi w powietrzu. Wtedy lepiej za długo ze sobą się nie męczyć, zwłaszcza jeśli zlecenie dotyczy dużego projektu. Lepiej poszukać kogoś innego.


2. Wysoka cena

Ceny za wykonanie projektu są tematem wielowątkowym i trochę delikatnym. Wyjdę od tego, że pojęcie czy dana wartość projektu jest wysoka czy niska jest pojęciem względnym.

Dla jednych 200 zł to dużo a dla innych – jeśli projekt nie zaczyna się od 2000 zł tzn. że coś lub ktoś jest podejrzany („słaby projekt”, „słaba jakość usług”,”słaby grafik”), albo po prostu na mniejszy pułap cenowy w ogóle nie patrzy.

Zaskoczenie wysoką ceną wykonania projektu, może wynikać z:

– ogólnej nieświadomości cen;

– z faktu, że inne osoby „ten sam projekt” (specjalnie w cudzysłowie) zrobią po niższej/zaniżonej stawce;

– możliwe, że taka osoba nie jest grupą docelową tego konkretnego grafika;

– klient nie został poinformowany za co tak naprawdę płaci. Nie wystarczy powiedzieć, że po prostu za projekt wizytówki. Pod pojęciem „projekt wizytówki” może się kryć wiele innych aspektów np. liczba propozycji, liczba poprawek, czy projekt będzie przygotowany do druku, czy wizytówka będzie zawierać uszlachetnienia, czy będzie konieczny kontakt grafika z drukarnią w celu wydruku wizytówek, czas realizacji projektu itd.;

– ogólnodostępne w internecie cenniki firm, które stricte nie zajmują się tylko i wyłącznie projektowaniem, tylko projekt stanowi usługę dodatkową, można często zauważyć dopisek „projekt gratis”. Moim zdaniem takie zabiegi mogą budować świadomość, że projekt, który jest darmowy, jest czymś mało znaczącym, nie ma wartości. Tak naprawdę swoją wartość zdecydowanie ma. Osoba zatrudniona w firmie, która poświęca swój czas i umiejętności na wykonanie projektu – za tę swoją pracę ma płacone wynagrodzenie. Ostatecznie – projekt nie jest gratisowy, bo ktoś za ten projekt i tak zapłaci.


COŚ SIĘ NIE ZGADZA

Inna odpowiedź dotycząca wysokiej ceny mówiła o tym, że końcowy rachunek za zlecenie zdecydowanie odbiegał od wstępnych ustaleń.

Nie znam szczegółów w jaki sposób cały proces przebiegał. Jednak uważam, że mogła nawalić tutaj komunikacja między stronami. Ważne jest dogadanie na samym początku przedmiotu zlecenia, jego zakresu, warunków współpracy i co za tym idzie – przedstawienie wyceny. A jeśli podczas całego procesu wyjdą jeszcze jakieś inne aspekty (co może się zdarzyć, bo np. czegoś nie przewidzieliśmy), wtedy najlepiej na bieżąco o nich informować i jakie pociąga to za sobą konsekwencje np. finansowe.

Jeżeli jednak mają miejsce wstępne ustalenia ceny, warto zaznaczyć, że ostateczna wycena będzie po zapoznaniu się ze szczegółami zlecenia, lub bezpieczniej jest podać widełki cenowe.

Warto również wspomnieć, że takim podstawowym zabezpieczeniem jest spisanie umowy, w której wszystko jest wyszczególnione i zapisane czarno na białym.


3. Długość trwania procesu projektowego



Na długość trwania procesu projektowego ma wpływ kilka czynników:

– rodzaj projektu (np. projekt logo, identyfikacji wizualnej, projekty do druku itd.);

– liczba zmian/poprawek projektu oraz czas ich wprowadzania przez grafika;

– czas udzielenia informacji zwrotnej przez klienta i/lub grafika;

– czy dostarczone przez klienta materiały potrzebne do wykonania projektu są dobrej jakości i w odpowiednich plikach (jeśli nie, to grafik musi wykonać dodatkową pracę – dostosować materiały do właściwego użytku, a co za tym idzie – potrzebuje na to więcej czasu);

– obłożenie czasowe grafika (kilka zleceń prowadzonych jednocześnie lub obowiązuje kolejka projektowa);

– wywiązywanie się z umowy obu stron.

Ogólny problem jaki można zauważyć to nie wywiązywanie się z ustalonych wcześniej terminów – dotyczy to zarówno grafików, jak i klientów. Grafików – bo nie wykonują np. swojej pracy na czas, długo nie udzielają odpowiedzi klientowi. Klientów – bo np. nie angażują się w proces projektowy – nie udzielają odpowiedzi zwrotnych w ustalonym czasie, nie płacą w terminie wynagrodzenia za poszczególne etapy lub wynagrodzenia końcowego za wykonaną pracę.

Jeśli zdarzy się tak, że z jakichś przyczyn ktoś nie może dochować terminu, warto poinformować o tym drugą stronę wcześniej. Czasem wystarczy tylko tyle i aż tyle.

CO Z TYM CZASEM?

Ze względu na specyfikę projektu lub jego rodzaj (np. logo oraz identyfikacja wizualna), warto przeznaczyć na niego więcej czasu. Praca kreatywna jest na tyle specyficzna, że na pewne pomysły warto spojrzeć z dystansem (tym czasowym też), ponieważ muszą one po prostu dojrzeć. Krótki czas realizacji działa na niekorzyść więc jeśli klient wymaga szybkiej realizacji projektu, to tak naprawdę krzywdzi sam siebie. Nie zawsze szybko = dobrze. Nie zawsze szybko = warto. Czasem szybko = byle jak.


No dobrze, wybrałam trzy najczęściej pojawiające się odpowiedzi dotyczące negatywnego zaskoczenia ankietowanych podczas współpracy z grafikiem. A jakie były pozytywne zaskoczenia?


1. Kreatywność grafika i efekt końcowy projektu

2. Zrozumienie potrzeb klienta

Tutaj dodam, że dotyczyło to również, wspomnianego wcześniej, czytania między słowami ;) Ogólny klimat projektu, jaki klient chciał otrzymać – otrzymał i był tym zachwycony.


3. Kompleksowość plików, które klient otrzymał po zakończeniu projektu


Jeśli jesteś szczerze zadowolony z projektu, ze współpracy, podoba się Tobie styl pracy grafika, zostałeś czymś mile zaskoczony, podziwiasz wiedzę oraz umiejętności grafika.. to mam prośbę – powiedz mu o tym :)

Dotyczy to zarówno drugiej strony. Ale przede wszystkim pamiętajmy o słowie DZIĘKUJĘ.

Życzę Tobie i zarazem sobie samych owocnych współprac, aby zaskoczenia, które się pojawią, były tylko i wyłącznie in plus :)

A jeśli chciałbyś czymś się podzielić, napisz w komentarzu poniżej lub napisz tu: blog@nateadesign.pl